poniedziałek, 23 stycznia 2012

Najbardziej wkurwiające reklamy

To, że reklamy nas wkurwiają nie zawsze musi być przypadkiem. Agencje reklamowe kierują się nieraz tezą, że łatwiej jest zrobić reklamę, która denerwuje, niż taką która zachwyci miliony. A i tak marka w podobnym stopniu, a niekiedy nawet i w większym zapada w pamięć. Ale czy przekłada się to na sprzedaż?

1. Jak słyszę nową reklamę biedronki, to mam ochotę strzelić sobie w łeb.




Czegoś tu nie rozumiem. Czy Biedronka nie miała czasem jednej z najlepszych, telewizyjnych kampanii reklamowych w Polsce? Któż nie pamięta reklamy z kiwi i galaretką... "- Co się pani tak trzęsie? - To pani nic nie wie? Ananas wyszedł z puszki... Podobno śmietanę ubił". Cała seria była bardzo udana.

A teraz? Według mnie nowa biedronka wraz z odmienionym wyglądem strzeliła sobie w stopę. Ta reklama mnie nie porywa, tandetna piosenka to nie jest to, czego oczekuję, a nawet mnie to śmieszy i odstrasza. Jak ją słyszę, to ja mam ochotę sobie strzelić nie w stopę tylko w łeb.

2. Kondrat w ING
Marek Kondrat to świetny aktor, ale kurwa mać, za te reklamy ING go nie lubię. Bardziej irytujących reklam nie pamiętam. Nie wiem, jakim cudem agencja reklamowa dostała nagrodę na jakimś tam zagranicznym festiwalu za kampanię bajkową, kiedy aktor czytał bajki. A już Kondrat imieninowo, to była przesada.

Kiedy zakładałem sobie konto w ING, zastanawiałem się, czy ING nie przełoży sobie tego na myśl "nasza reklama jest zajebista, podziałała". Bo nie podziałała. Reklamy ING mnie odrzucają, ale oferta kont osobistych mnie przyciągnęła.

Aktualna kampania ING z darmowym WiFi w pociągach i formie serialowej też mnie nie wciąga. Nie wiem, może nie jestem w stanie zrozumieć, czym kierują się agencje, które te reklamy tworzą.

3. Dupa mi się ukazała

Na początku reklamy Plusa, kiedy Mumio zaczęło je tworzyć, były dobre. Były po prostu zabawne. Z czasem się to zmieniało. Dzisiaj teksty typu "Nokia mi się ukazała" i "Może dla grzybiarzy" są dla mnie bardziej żenujące, niż interesujące. Wcale nie zachęcają mnie do skorzystania z usług marki. Dziwny poziom, żadnego celu. Po prostu kolejna denna reklama.

4. Płaćmy abonament, bo wszyscy płacą
Reklamy promujące płacenie abonamentu radiowo-telewizyjnego. To jest dopiero przegięcie! Bardzo dawno nie widziałem kampanii reklamowej, która na wielu działa po prostu negatywnie. Bo te spoty, w moim przypadku, osiągają inny cel od zamierzonego przez jego autorów. Wywołują wewnętrzny bunt. "A co, kurwa! Nie zapłacę. Na złość." Gdyby się tak troszkę nad tymi reklamami rozwieść, to pomysły są straszne. Weźmy pod lupę formę z obcokrajowcami mówiącymi, że my Polacy jesteśmy "najlepsi wśród najgorszych". Cel był taki, żeby wpłynąć na ambicje. Ale nie wyszło. I szczerze wątpię w przełożenie tej promocji na płacenie abonamentu. Kolejna kasa wyrzucona w błoto.

To tylko część z listy tych najbardziej irytujących. Jest ich całe mnóstwo. Bo w każdym kwartale znajdą się takie kampanie, które po prostu nam się nie podobają. Pamiętam jak do telewizji trafiła słynna reklama Gillette z muzyczną wstawką Stachurskiego "Gillette. Najlepsze dla mężczyzny". Do krajowej rady radiofonii i telewizji trafiło wtedy mnóstwo skarg i próśb o zdjęcie jej z anteny.

Ale czy zawsze ten negatywny efekt, jest efektem niezamierzonym? Oczywiście, że nie. Agencje reklamowe kierują się nieraz zasadą, że najważniejsze jest to, żeby marka zapadła w pamięć Kowalskiego. Nie pamiętamy reklam tradycyjnych, standardowych. Pamiętamy te, które wzbudziły w nas jakieś uczucia. Negatywne lub pozytywne. Te reklamy i te marki zapamiętujemy. Nie raz łatwiej jest zrobić reklamę wkurwiającą, niż dobrą i pozytywną. A efekt jest podobny.  Cel zamierzony - marka została zapamiętana.

A Was, które reklamy wkurwiają najbardziej?

5 komentarzy:

  1. podpaski, domestosy itp.

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnio podkurwia mnie strasznie reklama t-mobile z tą młodą kurwą co mówi chodzcie tu wszyscy i jest ujebana tortem, przygłupia reklama z przygłupim głosem tej młodej pizdy. rzygać się chce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pies robiący zdrową kupkę, akurat jak jem kolację.

    OdpowiedzUsuń
  4. Reklamy muszą być głupie. Takie założenie specy od reklam i urabiania ludzi. Reklama ambitna nie spełniłaby swojego zadania, gdyż zachęci do zakupu lub usługi tylko znikomą część społeczeństwa. W zadaniach reklam działa "paradoks familiady". Nie ważne jakie jest twoje zdanie, ważne co myśli tak zwana większość. Większość w Polsce to ludzie o niskich lub bardzo niskich potrzebach, zdecydowanie to dla nich tworzy się te reklamy. To bardzo prosta zasada marketingowa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odrażające reklamy podpasek i żarcia dla psów podczas śniadania

    OdpowiedzUsuń